Ukochani (2009) - Recenzja
Fabuła: Kiedy Brent odrzuca zaproszenie na bal od Loli, ta postanawia się zemścić.
Opinia: W dzisiejszej recenzji horror opowiadający historię Brenta, który odrzuca zaproszenie na bal maturalny od koleżanki ze szkoły. Bohater nie zdaje sobie sprawy, że ta odmowa będzie go sporo kosztowała. W dzień balu chłopak zostaje porwany przez ojca Loli i wywieziony do ich domu na zadupiu, a następnie poddany bolesnym torturom. No muszę przyznać, że po tej całej garści kasztanów, którą przyszło mi w poprzednich recenzjach omawiać, teraz trafiło mi się coś naprawdę mocnego. Film można powiedzieć, że przedstawia dwa wątki. Wątek główny, w którym psychopatyczna do szpiku kości Lola i jej równie odklejony tatulek znęcają się nad Brentem, między innymi przybijając mu stopy do podłogi po tym, gdy ten próbował uciec, czy próba zrobienia mu lobotomii. Paskudna scena, od której aż mnie samemu środek czoła rozbolał. I to wszystko tylko dlatego, bo księżniczka się obraziła, że jej zaproszenie na bal zostało odrzucone. Ten film to jest chyba właśnie taka metafora typowej odrzuconej kobiety, którą jeśli odtrącicie, to będzie się mściła na was po wsze czasy. W ciągu filmu jeszcze dowiadujemy się, że Brent nie był pierwszą ofiarą porąbanej Loli. Niedość, że jej ofiar było więcej, to to, co z nich zostało, jest przetrzymywane pod jej domem. No trzeba przyznać, że czuć ten dramat rozgrywający się w tamtym pomieszczeniu, bo jak bardzo trzeba mieć zryty beret, by żywego człowieka doprowadzić do stanu, w którym ten się staje bezrozumną, wegetującą istotą, która nie ma nawet pojęcia, że żyje. Chore. Nie wspomniałem nic jeszcze o drugim wątku, ale ten akurat nie wnosi nic takiego do fabuły. Bierze w nim udział kumpel Brenta, który udaje się na bal z jakąś aspołeczną panną. Piszę aspołeczną, bo sprawia wrażenie, jak by na wszystko dookoła miała wywalone i żyła, bo musi. Ale rozbroiło mnie to, jak ona z tamtym chłopakiem omal się nie zcimcirimci ze sobą na środku sali przy wszystkich ludziach. Czuć było tą konsternację gościa, który nie wiedział, co robić. O japierdziele xD. Nie powiem, ja się dobrze przy tej produkcji bawiłem. Krwawa masakra i tamta odrobina humoru sprawiły, że ten film zrobił mi dzień. Polecam nadrobić, jeśli jeszcze nie oglądaliście.
Moja ocena to 7/10. Very good cinema 👌.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz