Kieł (2014) - Recenzja


Fabuła: Młody mężczyzna poszukuje swojego przyjaciela w lasach Kanady. Towarzyszy mu dziewczyna zaginionego.

Opinia: W dzisiejszej recenzji dość dziwaczny horrorek, bo opowiada on historię faceta, którego jakiś odklejony dziaders przerabia chirurgicznie z człowieka w morsa. No efekt końcowy trzeba przyznać, że wygląda niezwykle groteskowo, bo niczym potwór Frankensteina, tylko nie jako ożywiony humanoid stworzony w celach naukowych, a mocno okaleczony, przerobiony w morskie stworzenie facet. Zwyrodnialec nawet amputował Wallace'owi nogi, z czego kości piszczelowe przerobił mu na kły. Myślałem, że po ludzkiej stonodze mnie już niewiele będzie w stanie zaskoczyć, a tu proszę, udało się. W ciągu filmu dowiadujemy się też, że nasz główny bohater nie był pierwszą ofiarą tego szaleńca i nawet w jednej scenie widzimy szczątki innego morso-człeka spoczywające na dnie basenu. Sam film natomiast, mimo że jest w większości usłana dialogami, to prezentuje się niezwykle interesująco. Ani nie zamula, nie przynudza zbędnymi pierdołami, tylko cały czas wszystko jest pchnięte zgrabnie do przodu. I aktorsko też zostało to zagrane nie najgorzej oraz fajnie makabra przeplatała się z wysmakowanym humorem. Ot przykładowo Howard ma dość nietuzinkową broń, jaką jest skamieniała knaga morsa i używa jej w kilku scenach, jak kija baseballowego xD. Broń dość adekwatna do tematu. Jeśli jesteście miłośnikami dziwnych filmów, to "Kieł" koniecznie do nadrobienia.

Moja ocena to 7-/10. Zakończenie nie przypadło mi do gustu.

Karol D.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mumia: Film Lee Cronina (2026) - recenzja

Zabawa w pochowanego 2 (2026) - Recenzja

The Beauty (2026) - Recenzja