Naznaczony: Wyjście z mrocznego wymiaru (2026) - recenzja
Fabuła: Młoda kobieta odkrywa w sobie zdolność przenikania do wymiaru zamieszkanego przez zagubione dusze i mroczne istoty.
Opinia: Nowy "Naznaczony" już za mną i muszę przyznać, że zostałem pozytywnie zaskoczony, gdyż spodziewałem poprostu odcięcia kuponu i w konsekwencji dostarczenia nam poprostu straszaka, który nie wnosi do serii zbyt wielu nowości. No i się kurczę pomyliłem, bo dostałem solidny horror, który niedość że potrafi wywołać ciarki na ciele, to dodatkowo wnosi do universum kilka nowych elementów. Ale od początku. A początek filmu jest akurat nieco kliszowy, bo mamy główną bohaterkę, która jest światkiem dziwnych zachowań swojej matki, która w pewnym momencie znikąd popełnia samobójstwo, a dalej mamy przeskok czasowy o 20 lat, gdy to już kobieta sama jest matką. No początek typowy dla horrorów, w których w tle jest jakaś tajemnica rodzinna. Ale patrząc na dalsze wydarzenia, no to jestem w stanie wybaczyć ten schematyczny początek, bo jest on niezwykle istotny dla dalszej części filmu. Z nowości, jakie ta produkcja nam oferuje, to dowiadujemy się, że istnieją nie tylko ludzie, którzy są w stanie podróżować po mrocznym wymiarze, ale nasza bohaterka ma też właśnie trochę inną zdolność, która polega na możliwości przenoszenia przedmiotów zarówno ze świata kroku do świata żywych, jak i na odwrót, co owocuje w kilka mocnych scen podczas sekwencji kulminacyjnej. A na dodatek pojawia się nowy antagonistą, który przyznam szczerze, że mnie kupił i mam nadzieję, że to nie jest koniec i zobaczymy go w następnej części, gdyż "Wyjście z mrocznego wymiaru" otwiera nowe ścieżki i nowe możliwości, które powinny zostać wykorzystane w przyszłości. No i są tutaj sceny, które staną się kultowe. Zwłaszcza sekwencja w labiryncie z poduszek. No i zakończenie, gdzie trochę szkoda, że nie poszli w coś mroczniejszego, ale to co zaserwowali, też mi się spodobało. Podsumowując, to nowy "Naznaczony" jest dobrym, solidnie zrobionym horrorem. Ja się świetnie bawiłem i z całą pewnością polecam go nadrobić, jeśli jeszcze nie widzieliście.
Moja ocena to 7/10.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz