Minnie's Midnight Massacre (2026) - Recenzja


Fabuła: Minnie jako zabójczyni, której ofiarami padają osoby, które prześladowały ją w okresie dorastania.

Opinia: W kolejnej recenzji mam dla was kolejnego kasztana z mojego guilty pleasure uniwersu, w którym to tym razem mamy do czynienia z szaloną dziewczyną przebraną za kultową Myszkę Minnie, która dokonuje zemsty na swoich oprawczyniach z czasów szkolnych. Tylko jedno, co się rzuca w oczy, to to, że młoda kobieta dokonuje tej zemsty dopiero po 20 latach. Kij wie, co przez te 20 lat robiła. Siedziała w szpitalu psychiatrycznym? Może. Nic nam o tym nie wiadomo. Nie wiem, ale jak miał bym się mścić na swoich szkolnych oprawcach, to wolał bym ten szmat czasu przeznaczyć na jakąś terapię. Myślę, że w ciągu tych lat uporał bym się z traumami. Trochę o kant dupy ten scenariusz trzasnąć. Sam horror natomiast można obejrzeć w całości na YouTube, jeśli ktoś ma ochotę. Ale jako że jest to horror z YouTube'a, to raczej jakichś ekstremalnie drastycznych scen nie ma się co spodziewać. Jeżeli ktoś ma zostać kropnięty, to moment zabójstwa odbywa się poza kamerą. Postać psychopatycznej Minnie nawet na swój sposób mnie urzekła. Może i nie grzeje, ale też nie skręca z cringu, tylko tu albo sobie potańczy, albo powykonuje zabawne gesty xD. Kibicowałem jej nawet, jeśli mam być szczery. A co jeszcze bardziej mi przypadło do gustu, to sekwencja finałowa, bo była ona według mnie dobra i miała dobry twist. Plus czarno biała scena końcowa z parowozem w tle. Cudeńko 👌. Szkoda tylko, że przez połowę filmu wiało nudą i była ona poprowadzona totalnie nijako. 

Moja ocena tego filmu to 4❤️/10. Za finał i zakończenie serduszko się należy ❤️.

Karol D.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mumia: Film Lee Cronina (2026) - recenzja

Zabawa w pochowanego 2 (2026) - Recenzja

The Beauty (2026) - Recenzja