Ulica Strachu - Część 1: 1994 (2021) - Recenzja

Fabuła: Grupa nastoletnich przyjaciół przypadkiem staje twarzą w twarz z mroczną siłą, która od ponad 300 lat gnębi ich miasteczko i ma na swoim koncie serię brutalnych morderstw. Witajcie w Shadyside.

Opinia: Od dzisiaj rozpoczynam dla was netflixową trylogię "Ulicy Strachu", która opowiada o klątwie ciążącej na miasteczku Shadyside. Mianowicie od wieków jest ono nawiedzane przez mściwego ducha zamordowanej w 1666 roku czarownicy. Powraca ona co parę lat, aby opętać jakiegoś nieszczęśnika, który następnie dokonuje makabrycznych morderstw. Pierwsza część "1994" ciekawie rozpoczyna tą trylogię, między innymi ukazując nam powagę sytuacji, jak bardzo duch czarownicy jest niebezpieczny, gdyż między innymi nie wybacza chociaż by najmniejszego zbeszczeszczenia jej miejsca pochówku. Oprócz tego film nie najgorzej wygląda od strony aktorskiej, a także ładnie prezentuje się od strony wizualnej, a także jest kilka fajnych motywów, jak ten z wykorzystaniem krwi Samanthy w celu zwabienia kreatur w pułapkę. Mniej ciekawym elementem są morderstwa, bo są to kille w typu "posmyranie kosą po bebechach", czy wbicie siekiery w czyjś łeb. Choć jest jedna scenka śmieci zasługująca na wyróżnienie, a jest to wepchnięcie głowy w krajalnicę do chleba, przez co głowa wygląda jak pokrojony bochen. Przy samym filmie bawiłem się całkiem dobrze, przez co pierwsza część Ulicy Strachu kupiła mnie i z miłą następne części, gdyż jestem ciekaw, jak się to dalej potoczy oraz jak się to zakończy. Fajnie, że Netflix jest w stanie od czasu do czasu wypuścić do swojej biblioteki jakąś świeżynkę, gdyż ten slasher właśnie takowym powiewem świeżości jest. Nie jest to coś wybitnego, ale jest to coś godnego uwagi. 

Moja ocena części 1 to 6/10.

Karol D. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popeye: The Slayer Man (2025) - Recenzja

A Knight's War (2025) - Recenzja

Autopsja Jane Doe (The Autopsy of Jane Doe) 2016 - recenzja